Wycieczka rowerowa.

Szkolna wycieczka rowerowa

(relacja uczniów)

           W piątek rano wyjechaliśmy pociągiem do stacji Balinka między dąbrową Białostocką a Augustowem. Stacja nie zrobiła na nas większego wrażenia, peron w polu. Po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę tym razem na rowerach. Dojechaliśmy do miejscowości Płaska gdzie w karczmie Starożyn zjedliśmy obiad. W między czasie nasi szanowni koledzy Kacper, Kuba i Tymek  urządzili bitwę na miecze i różdżki (zwykłe patyki) wykazując się ogromną wyobraźnią  J. Po zjedzeniu placków ziemniaczanych i pierogów z jagodami ruszyliśmy w dalszą drogę na ustronny i klimatyczny kamping nad jeziorem Mikaszewo. Rozstawiliśmy namioty bez użycia czarodziejskich różdżek. Potem postanowiliśmy skorzystać z malowniczego i nader rześkiego daru natury jakim jest jezioro. Bawiliśmy się świetnie w jeziorze potem przy ognisku

Następnego dnia z jakże wielkim entuzjazmem wsiedliśmy na rowery i przejechaliśmy ok 25 km przy okazji podziwiając przedwojenne śluzy na Kanale Augustowskim oraz mini elektrownie wodną na rzece Szlamica. Kolejny obóz rozbiliśmy nad jeziorem Płaskie, które naprawdę jest płaskie, najgłębsze miejsce ma trochę ponad 5 metrów. Tradycją naszego wyjazdu stały się przeprowadzane przez chłopaków ekspedycje do lasu na których polowali na drewno. Nad jeziorem znajdował się pomost z którego skakaliśmy  choć czasem nie z własnej woli. Wieczorem rozpaliliśmy ognisko na którym piekliśmy kiełbaski.

W czasie całego wyjazdu graliśmy w grę Uno która to decydowała kto zmywa czy sprząta obóz.

Trzeciego dnia czekała nas najdłuższa trasa ponad 35 km do Dąbrowy Białostockiej na pociąg powrotny. Z nieba lał się żar. Po drodze zwiedzaliśmy bunkry z czasów wojny. W Lipsku zrobiliśmy ostatni postój na obiad i partyjkę Uno by było wiadomo kto sprząta.

16:28 nasza rowerowa przygoda zakończyła się wraz z odjazdem pociągu do Białegostoku.